ciag dalszy relacji z agronautyki, teraz w ramach nowego zycia na swoim
RSS
środa, 30 września 2009
trzej myszkieterowie
Atos:



Atos, Portos, Aramis i mama:



szpady w gore:



d'Artagnan dzielnie mi sekunduje w koziarni przy wywozeniu gnoju. W koncu jego imiennik byl wiesniakiem;)
Skonczylem wywalac gnoj z koziarni. Troche przykro, ze od razu na biezaco wywalalem wszystko na pole, ze nie zrobilem mojej ulubionej wielkiej, parujacej kupy obornika. Ta symbolika...
Czuje sie przedprzeziebieniowo. Siedze przed kompem i pije goraca herbate. Z rumem.
19:23, scibor1
Link Komentarze (2) »
wtorek, 29 września 2009
puistossa
Nie pisze bo niewiele sie dzieje. Przelotne deszcze skutecznie zniechecaja do czegos innego niz siedzenie w domu. A jak juz nie pada to zajecia w parku. Na przyklad przygotowuje Mysze do zaganiania bydla. Na razie za bydlo robi pozorantka, Kicia K.:



Jak mnie najdzie fantazja to resetuje sobie psychike przy uzyciu gnoju:



Zaczalem ujezdzanie Jutrzenki, choc ujezdzalnia protestuje przeciwko przywiazywaniu do niej koni:



Musze jeszcze jakis solidny parking tam zrobic.
Mala Me zaczela wycieczki na droge, wiec zeby nie rozbila komus samochodu czy ciagnika zmuszony jestem ograniczac jej wolnosc:



Noga Jazona zaczyna przypominac normalna, konska noge:



A fryzura Mefista po skrupulatnym ulozeniu przy pomocy rzepow zaczyna przypominac fryzury Leningrad Cowboys:



Z twarzy zreszta tez. Czekam az zacznie spiewac. Wtedy ja zaczne grac na pianinie. I soltys sie powiesi, a pod sklepem zostanie pustka. Jesien idzie...
09:42, scibor1
Link Komentarze (2) »
środa, 23 września 2009
kotowate spod Hoff
Ladny widok: kocie z matka pastwi sie nad pozostalosciami kurczaka:



Inne kotowate stwierdzono na sianie:





Dokladna liczba na razie nieznana. Przetrwaja najsilniejsi:)
21:42, scibor1
Link Komentarze (5) »
kozia dupa
Ujezdzalnia wymagala remontu. Bo sie ostatnio Tymek z Nenarem w niej zabawiali. Jak to zwykle po meskich zabawach bywa... lepiej zrobic od nowa, niz naprawiac. Ale zeby nie robic prowizorki, nalezy przeprowadzic niezbedne obliczenia:



oraz uwzglednic zmienna w postaci koziej dupy:



Potem potrzebna juz tylko kondycja do walenia mlotem, noszenia desek...



...machania siekiera przy wbijaniu gwozdzi...



i odrobina finezji do wydumania wierzeji...:



Teraz pozostaje zagonic tam ze dwa ogiery i zaczac wszystko od nowa;)
21:37, scibor1
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 września 2009
samolot
Latal pomaranczowy platowiec jak pakowalismy Furie do chlodni. Wzbudzilo to moje podejrzenia, a wizyta ze zgloszeniem dnia nastepnego tylko to potwierdzila. Ta p... agencja zamowila swieze zdjecia z powietrza. Nie wyglada to dobrze. A niedlugo moze wogole przestanie wygladac, jak zaczna wyciagac niezgodnosci miedzy tym co w papierach, a tym, co na zdjeciach. Siedze w gownie po uszy, mimo, ze nie do konca sam sie wpakowalem w to szambo. Ale czas pokaze. Jak nie wygram w lotto to prawdopodobnie nie dozyje czterdziestki.

Ale cieszmy sie chwila - wiele radosci daje wskoczyc na konia i spasc z drugiej strony:) Wieeeele lat temu zdarzylo mi sie przeczytac takie stwierdzenie i jak to z ukrytymi pragnieniami bywa - udalo mi sie to nawet wykonac. Nawet nie bolalo, ale co sie usmialem, to moje:)
07:11, scibor1
Link Komentarze (4) »
środa, 16 września 2009
plusy ujemne
Jednego kotka mniej. Tara boi sie wyjsc spod samochodu. I ma powod.
14:15, scibor1
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 września 2009
plusy i minusy
Plus jest taki, ze sa male koty sztuk piec:



Minus jest taki, ze Furia pasie sie w innym wymiarze:



Nie chce mi sie ani gadac, ani pisac. Do dupy z tym wszystkim.
20:26, scibor1
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 14 września 2009
obcy
Generalnie dzien zlecial, bez fajerwerkow. Odgzawianie koni poszlo w miare sprawnie. Na razie dziewczyny, dopiero w srode dojedzie reszta groverminy. Zeby sie nie nudzic po poludniu zabralem Furie na spacer:



Spacer skonczyl sie ogledzinami Obcego:



Potem natchnelo mnie na wycieczke w teren. Na Myszy. Uparlem sie na podjechanie po zaoranym pod las, mimo oporu kobyly. A zwierzat trza sluchac, bo jak nie, to... No i jakis obcy rzucil sie w krzaczorach, ani chybi kosmita, Mysza od razu rura z powrotem, i to mimo zaciagnietego przeze mnie na maksa recznego. Po dobrych 20 metrach zatrzymala sie wreszcie, nie ma sie co dziwic, usmiech wedzidlem dociagnalem jej do uszu. Bo mnie wcale nie bylo do smiechu. Juz na spokojnie doczlapalismy do domu. No coz, trzeba wiecej jezdzic...
21:47, scibor1
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 września 2009
kuolema

Ze stuporu wyrwala mnie smierc. Gulagul sie przekrecil:

Zszedl w 36 godzin, wiec przyczyna musial byc uraz, bo choroba nie kosi tak predko. Efekt wolnosci. Bo wolnosc jest niebezpieczna. Czasem jest nam zle w jakims miejscu, ale gdy sie z niego uwolnimy, tesknimy za tym, co bylo tam dobre...

Nie mysl, Minze. Po prostu zyj. Dla nich. I dla tego, co bedzie.

 

Skoro pojawil sie rigor mortis, czas wprowadzic rygor w zycie codzienne. Czas wziac sie w garsc. I biore sie. Od jutra...

22:38, scibor1
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 września 2009
stupor
Nic nie pisze bo nic sie nie dzieje. Rozleniwienie polaczone z oczekiwaniem na cud. A tu nic... Jadran ma to gdzies...:



Mefisto kiwa na Jazona glowa ze slowami "chodz sie kopac":



a ja probuje strawic traviana. O-TE-PIE-NIE
19:26, scibor1
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2