ciag dalszy relacji z agronautyki, teraz w ramach nowego zycia na swoim
RSS
czwartek, 31 marca 2011
na krzywy ryj

Kiedyś Palio zadał mi kluczowe, choć retoryczne, pytanie: " Jak ty takie zdrowe dupy wyrywasz? Kasy nie masz, przystojny też nie jesteś..."

Nie pamiętam, co odpowiedziałem, w świetle retoryki pytania jest to nieistotne;) Jeśli przyjmiemy, że "zdrowa dupa" jest synonimem "lachona", to warto przypomnieć sobie, jak to się uwodzi dziewczęta...

 

i czesc druga:

No więc wszyscy już wiemy, na co się wyrywa lachony.

A oto konkluzja:

 

Myślę, że jestem teraz w stanie odpowiedzieć Paliowi na cytowane na wstępie pytanie, krótko, rzeczowo, wręcz naukowo. I na piśmie;)

17:26, scibor1
Link Komentarze (3) »
gelaufen 2011
Wczoraj urodził się pierwszy gelaufen w tym roku:



Skoro jest czarna, to ona, więc jałówka;)



W dodatku niesłychanie cwana, napędziła mi stracha moszcząc sobie legowisko w karmniku:



No bo nie mogłem jej znaleźć. A jak znalazłem to wyprawiłem się po większe porcje, bo już z tymi kostkami nie wyrabiam...



Jednym słowem - należy mi się piwo. Albo preparat piwozastępczy. Szkoda, że nie może to być gorąca herbata z cytryną...
16:56, scibor1
Link Komentarze (1) »
zagadka kieliszkowa
Co to jest?
Dla czepialskich - pytam o zawartość kieliszków;)



Łatwe, ale niech będzie, że nagrody jak zwykle. Jeden komentarz - jedna odpowiedz, zbiorówki będą dyskwalifikowane:/
16:52, scibor1
Link Komentarze (2) »
niedziela, 27 marca 2011
linienie, golenie i strzyżenie
Konie po zimie tracą zimową sierść. Żeby im to ułatwić, trzeba je wyczesać. Najlepiej spodniami;)



Niektórzy wymagają specjalnej troski. Trzeba ich na lato ogolić. Zaczynamy od przysłowiowego "pałą w łeb", wieszamy...



środek przez wzgląd na wzgląd pominę, bo mi się flaki nie mieszczą na zdjęciu, po czym golimy i mamy taki oto efekt:



No dobra, żartuję;) To jest królik wywrócony na lewą stronę. Reszta już w garnku. A z tego zrobimy majtki. Albo mufkę.

Wczesna wiosna to również czas strzyżenia żywopłotu. Jak ktoś nie ma nożyc, może użyć koni:



Zatem ogłaszam się: konia do żywopłotu tanio wynajmę;)
A porządku,jaki mam na gumnie po weekendzie to wam nie pokażę, bo mi nie uwierzycie i posądzicie o fotomontaż;)
11:12, scibor1
Link Komentarze (4) »
Orka 2
Nadal nie będzie o pracach polowych. Orka ma się dobrze i wszystko wskazuje na to, że skoro przeżyła dni siedem to i dalej żyć będzie...



I niech żyje jak najdłużej, bo mnie Małej Me doić się nie chce...



Skoro tutaj o życiu, to w następnym wpisie będzie o... strzyżeniu i goleniu;)
11:03, scibor1
Link Dodaj komentarz »
Gwiezdna Wojna Światów
Kto czytał, ten wie. Kto widział, też wie. Kto nie czytał i nie widział, może zobaczyć na własne oczy, jak Marsjanie wyciągają spod ziemi swoje machiny wojenne. Wystarczy odwiedzić Korsze:



Jakaś chyba ekologiczna wersja, bo zamiast snopu gorąca posługiwać się mają snopem powietrza...



Wrażenie bezcenne. Choć i tak niektóre z nich przypominają prom klasy Lambda... Tyle, że lata nimi Lord Wiater;) W tym przypadku ze wsi...
10:59, scibor1
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 marca 2011
Orka

Moc jak wiadomo ma co najmniej dwie strony. Podobnie ma 40ka. Teraz już wyraźnie jestem po drugiej stronie. I szczerze mówiąc - podoba mi się bardziej niż po tamtej. Człowiek chyba zaczyna dorośleć (ale bez przesady;)), inne wartości się pojawiają (po tamtej stronie się o tym marzyło, po tej się ma), z pewnych marzeń się rezygnuje (może właśnie dzięki temu się je zrealizuje?)... Oj, przynudzam. Ale w tym wieku to chyba normalne;) To taki wstęp, takie zagajenie, żeby się pochwalić jaki prezent dostałem na urodziny;)



Zwykle używam innego zagajenia, ale tym razem...;p

Budzą mnie poranne lęki, budzi mnie poranny... poród;) Wiem, w piosence było inaczej, ale bardziej interesuje mnie poród kozy niż wzwód u kozła;). Mała Me urodziła Orkę:



Biorąc pod uwagę kolorystykę, ojcem najprawdopodobniej jest Dżons... Umaszczenie godne walenia*, zachowanie również, czyli mobilis in mobili jako nawiązanie do podwodnego świata (paradoksalnie nie ma wody, ale to inna bajka), więc lepszych zdjęć na razie nie ma, bo wszystkie w ruchu. Nie mylić z kioskiem Czerwonego Października...

Czas w las, jak mawiali starożytni... drwale(nie)

_________________
* - geniusz graficzny:



oraz akustyczny:


13:05, scibor1
Link Komentarze (4) »
niedziela, 13 marca 2011
Wiosna
Pani Wiosna raczyła wreszcie przybyć. Wygoniłem krowiszony oborowe, żeby mogły ją powitać:



Równolegle zainstalowałem ebadełko, żeby mi znowu pieca nie wyebało:



Mała rzecz, a cieszy nieustannie gorącymi kaloryferami. I praktycznie całą noc przejechałem na samym drewnie. Nie godziło się zasnąć i wyziębić chałupy, bo Paprocinianie zawitali i przygarnąłem nieszczęśników. Pani Wiosna zadbała, żeby nie mogli wjechać na własne podwórko. Uaza im trzeba...

Niedziela pod znakiem szkolenia Paprocinian w obsłudze gospodarki, zaraz potem wreszcie udało się odpalić ciągnik:



Wystarczyło wypruć nadmiar kabli i zapalił od strzała. Upojony sukcesem postanowiłem skusić los bardziej...



Jednym słowem na pastwisku jest nowy szeryf... znowu;)

A że Pani Wiosna przybyła, można udowodnić takim oto widokiem:



11:53, scibor1
Link Komentarze (2) »
czwartek, 10 marca 2011
projekt "poskromienie złośnicy"
Pod wpływem potrzeby wziąłem udział w projekcie poskramiania złośnic. Budowa prototypu trochę trwała...





ale efekt końcowy jest, hmmm, całkiem przyzwoity:









To co widac powyżej to mobilny poskrom dla krowiszonów. Już został przetransportowany na moje gumno i niebawem zostanie poddany testom na opanowanie zawartości. Oczywiście zdam fotorelację jak poszło.
19:44, scibor1
Link Komentarze (1) »
mordownia
Małe kozy miały się świetnie:



Do dzisiaj. Rano znalazłem je obie martwe.

Kolejne dobre nowiny z Olsztyna (pomijając zerową współpracę ze strony paniuś z rejestracji onkologii), zostały uczczone obiadem w mafijnej mordowni, tfu, włoskiej knajpie znaczy...



Nie chce mi się pisac, przybity jestem tymi kozami...
19:34, scibor1
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2