ciag dalszy relacji z agronautyki, teraz w ramach nowego zycia na swoim
Blog > Komentarze do wpisu
stalowe żądło

Na zakończenie projektu się wybrałem. W sumie owady to mi latają, ale było fajnie. Zwłaszcza przemowy młodzieży na podsumowaniu.

 

No bo głównie nawiązywali do wycieczki do Krakowa. Musiała im głębokim... zapaść...;P Mnie też zapadła, co wykorzystałem po powrocie do domu i poszczepiłem resztę krowiszonów (ta, iwermektyną;p). Szczepienie jakoś zbiegło się z oddzieleniem reszty, phi, cielaków, od krowiszonów pełnowymiarowych.

 

 

Pomijam fakt zmiażdżenia lewego kciuka poskromem, ale przecież zwierzaki zawsze pokazują mi słabe punkty różnych konstrukcji.Oraz rozwiązań w stylu "oddzielić cielaki od matek" - całą noc nie dały mi spać, nawołując się histerycznym muczeniem...

 

W nowej siedzibie stada na razie sielanka. I niech tak zostanie - nie przewiduję żadnej dobroci dla zwierząt.

wtorek, 01 listopada 2011, scibor1

Polecane wpisy

  • koniec bloga

    Zimowo się zrobiło. Krowiszony dostały baloty: Szkoty oczywiście też, niestety nie udało mi się cyknąć Apisa podrzucającego balota na rogach;p Sfrajerowałem

  • gaźnik do szafy

    Jako, że zima idzie, trzeba pomyśleć o ogrzewaniu. Jako, że ma być ekonomicznie i dla siebie, nie musi być ładnie, ma działać i ma być z tego co pod ręką. Trzeb

  • siłom i godnościom...

    osobistom się to zamontowało: No wysoko było, więc i siły, i godności trzeba było sporo: Bydlę ważyło ze 130kg, na dwie osoby sporo, na szczęście inwestor ws