ciag dalszy relacji z agronautyki, teraz w ramach nowego zycia na swoim
Blog > Komentarze do wpisu
owsianka

Dzien nie zapowiadal sie nadzwyczajnie (no chyba ze uwzglednie tok skojarzej ktory doprowadzil mnie do Kornelii;)).

Gdzies tam czaja sie krowy we mgle:

i Tymon w lesie:

Dzien pod znakiem wymiany ziarna. Zawiezlismy do sasiada Bohuna, przywiezlismy Araba:

W miedzyczasie postanowilem zrobic porzadek z kolem zapasowym do przyczepki:

I na tym radosnym zajeciu uplynal mi czas oczekiwania na klienta. Ktory przyjechal po to:

a zostalo po nim to:

No to owies mam z banki. Zostalo jeszcze poltorej tony zyta. Zobaczymy co z tego wyniknie.

Poza tym dzien pracusia byl. Z rana dwa maile od Alexa, jeden z formularzem i drugi ponaglajacy, ze jeszcze nie wyslalem. Wyslalem i powiedzialem, co o tym mysle. Potem zadzwonil mily pan i zaproponowal mi prace. W Mlawie, wiec grzecznie podziekowalem. Potem jeszcze zdublowany mail z kolejna oferta pracy. Jak bylem z owsem na wadze, na domowy dzwonila jakas kobieta. Odebrala mama. Pogadaly sobie: kobieta po angielsku, mama po polsku. Tyle wychwycila, ze ktos szuka mnie. No i wieczorem dodzwonil sie do mnie Kevin. Moj potencjalny manager. Jakosc polaczenia i opoznienie bylo jakby dzwonil z Ameryki (ale nie tej pod Olsztynkiem) albo glebokiej Rosji. W dodatku on mowil cicho, a mnie konczyla sie bateria. Chyba uzgodnilismy, ze wszystkie informacje zwiazane z praca u Alexa przesle mi mailem.

Czas pokaze.

piątek, 26 września 2008, scibor1

Polecane wpisy

  • koniec bloga

    Zimowo się zrobiło. Krowiszony dostały baloty: Szkoty oczywiście też, niestety nie udało mi się cyknąć Apisa podrzucającego balota na rogach;p Sfrajerowałem

  • gaźnik do szafy

    Jako, że zima idzie, trzeba pomyśleć o ogrzewaniu. Jako, że ma być ekonomicznie i dla siebie, nie musi być ładnie, ma działać i ma być z tego co pod ręką. Trzeb

  • siłom i godnościom...

    osobistom się to zamontowało: No wysoko było, więc i siły, i godności trzeba było sporo: Bydlę ważyło ze 130kg, na dwie osoby sporo, na szczęście inwestor ws

Komentarze
2008/09/26 20:07:54
hehe a propo mamy i gadania po angielsku.
Calkiem niedawno mama musiala zadzwonic do ciotki, do usa i powiedziec jej zeby wyslala cos tam na jakis tam adres. Niestety odebral jakis amerykanim i moja mama tak sie przerazila, że ze dwa dni dochodzila do siebie. Latala i przezywala, bo facet cos jej gadal. A ja latalam za nia i sie z niej smialam;D wiem jestem chamem:P ale co ja poradze, ja lubie byc wredna:P

wiec ogolnie to podziwiam twoja mame za to ze wychwycila chociaz kilka slow, zbudowala z tego jakies tam zdanko no i ogolnie to zaczaila o co chodzi:):)

A odpoczynek jak najbardziej zasluzony, bo przeciez my jestesmy zajebisci i ludzie powinni nam dziekowac, ze dostapili zaszczytu poznania nas oraz, ze moga nas czytac, czasem patrzec. Przeciez oboje dobrze wiemy ze takich jak my nikt nigdzie nie znajdzie:) Wroce do odpoczynku, nalezy Ci sie bo wysluchujesz moich pozbawionych jakiegokolwiek sensu narzekan, bo wytrzymujesz to, ze humor zmienia mi sie co minute, a czasem nawet szybciej. Bo jestes, to Ci sie nalezy no:) Dobra ja koncze, bo dzisiaj jakas rozgadana jestem. Ale jak najbardziej trzezwa oczywiscie :)

Bajo;D
-
2008/09/27 13:12:08
Allison, bredzisz;). I dobrze, ze jestes:):)
-
2008/09/27 15:33:37
Niejaka Kornelia pomyliła robota z drwalem, i jeszcze ofukała za nieznajomość Czarnoksiężnika z Krainy Oz, ale nie szkodzi, bo było miło.:)))
Zdjęcie z krowami w tle jest boskie, a zrób zdjęcie ich rzęs, są boskie.:)
Miłego dnia